Czy śpiewanie to radość?

Z założenia tak być powinno, w praktyce zwłaszcza w procesie uczenia, bywa często inaczej.

Zanim jednak trudne tematy, dziękuję @mioduszewska.pl za piękne zdjęcia, którymi będę się dzielić z Wami przez najbliższe miesiące. Ta sesja to zdecydowanie RADOŚĆ i WDZIĘCZNOŚĆ.

Przez chwilę spadek nastroju u moich uczniów brałam do siebie: że czemuś nie sprostałam, że zawiodłam, że nie rozpaliłam ognia wystarczająco lub co gorsze, że go zgasiłam.

Dziś wiem, że radość w śpiewaniu zarówno rozpalić, jak i zahamować możesz jedynie Ty sam* (w wyjątkowych sytuacjach z pomocą nauczyciela).

Ale zostawmy nauczyciela i skupmy się na Tobie. Na bazie własnych doświadczeń oraz moich uczniów powiem, co może pozbawić Cię radości śpiewania:

1. Brak cierpliwości do siebie.

2. Presja, jaką sobie narzucasz odnośnie celu.

3. Sabotowanie swoich umiejętności.

4. Nadmierna kontrola głosu i ciała.

5. Pomijanie pozytywów swoich postępów.

6. Czytanie w myślach np. nauczyciela lub osób słuchających.

7. Brak wiary w swój rozwój.

8. Myślenie życzeniowe zamiast uważność na tym co „tu i teraz”.

9. Nadużywanie stwierdzeń „Nie mogę, muszę, powinnam, nie dam rady.”.

10. Lęk przed „brzydkim dźwiękiem”, „kiksem”.

11. Permanentne ocenianie w kategorii zły/dobry, brzydki/ładny.

12. Porównywanie się z innymi.

To są pułapki myślowe, które oddalają Cię od radości, a przybliżają do permanentnego stresu podczas śpiewania. Tam, gdzie duży stres – tam mało miejsca na radość, a więcej pokusy na poddanie się oraz rezygnację.

Widzisz, gdzieś tutaj siebie? 😉

Uczęszczając na zajęcia z głową pełną pułapek, trudno Ci będzie pokonywać wyzwania. Jeżeli chcesz cieszyć się z postępów swojej pracy i zacząć bawić się śpiewaniem –

ODPUŚĆ… WYLUZUJ i ODCZEP SIĘ OD SIEBIE 😉

Pozostałe wpisy na blogu: BLOG EWA LACHOWICZ

Moje szkolenia: REZERWACJA